Zadłużenie branży budowlanej wzrasta, głównymi sprawcami nierzetelni kontrahenci

Zadłużenie branży budowlanej wzrasta, głównymi sprawcami nierzetelni kontrahenci

Suma zaległości firm branży budowlanej przekroczyła 4 miliardy złotych – wynika z danych BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej. Zadłużenie branży budowlanej powodują głównie zatory finansowe ze współpracy z nierzetelnymi kontrahentami.

Sektor budowlany ma problemy nie tylko z obsługą zobowiązań, ale również z utrzymaniem płynności finansowej. Z danych KRD wynika, że w 2017 r. wewnętrzne długi branży budowlanej wynosiły 197 mln zł, a w 2018 r. ta kwota wynosiła ponad 250 mln zł, co oznacza, że odsetek wzajemnych długów wynosi ponad 60%. Istotne zaległości dla firm z branży budowlanej powodują również handel, przemysł, kupno i wynajem maszyn oraz urządzeń.

Średnie zadłużenie przedsiębiorstw branży budowlanej wynosi 37,3 tys. zł, jednak wśród przedsiębiorców z tego sektora rekordziści, których pojedynczy dług sięga lub przekracza 10 mln zł.

Na pieniądze z firm należących do branży budowlanej czekają w głównej mierze firmy windykacyjne i fundusze sekurytyzacyjne. To właśnie im należy się zwrot 854 mln zł. Następne w kolejce po swoje są banki, firmy leasingowe i faktoringowe oraz ubezpieczyciele – należności budowlanki wobec nich wynoszą 469 mln zł. Handel, przemysł i budownictwo to kolejne 823 mln zł wierzytelności.

W praktyce to mali podwykonawcy są na gorszej pozycji, ponieważ muszą upominać się u większych podmiotów o pieniądze za wykonaną pracę. Duże firmy budowlane szybciej otrzymują zapłatę od swoich kontrahentów, bo po 2 miesiącach i 6 dniach. Z kolei małe i mikroprzedsiębiorstwa muszą czekać około 4 miesięcy. Na główne elementy zadłużenia składały się przede wszystkim niespłacone w terminie kredyty, faktury wystawione z tytułu wyświadczonych usług lub za zakupiony towar, oraz zobowiązania telekomunikacyjne i opłaty za najem, dzierżawę i leasing.

Choć budownictwo wraz z powiązanymi sektorami generuje blisko 13% PKB, popyt na usługi rośnie, a dynamika produkcji budowlano-montażowej wciąż jest wysoka – to niepokoi fakt, że zadłużenie w sektorze, wg danych KRD wzrasta i obecnie wynosi 2,41 mld zł. Długoterminowe przewidywania dla branży budowlanej nie są optymistyczne.

W tej sytuacji jeszcze bardziej istotnym będzie zwiększenie czujności i szczegółowe sprawdzenie kontrahenta przed rozpoczęciem współpracy. Prewencyjne sprawdzenie firmy może pomóc przedsiębiorcom uniknięcia znacznych strat finansowych. Monitorowanie sytuacji kontrahentów jest istotne nie tylko na początku, ale również w czasie jej trwania o czym wielu zapomina.

Spadająca marża (rentowność 0,8%) przy wysokiej wartości rynku to niejedyne zmartwienie firm budowlanych. Już dziś w sektorze brakuje 100-150 tys. pracowników, co może się przełożyć na opóźnienia w realizacji nawet 1/5 inwestycji, zwłaszcza, że popyt na usługi budowlano-montażowe jest relatywnie duży. Do niestabilnej sytuacji kadrowej dochodzi również ryzyko odpływu na inne rynki pracowników z Ukrainy.

Sytuację dodatkowo pogarsza wzrost kosztów, w tym cen usług podwykonawczych. Tym samym wiele przetargów wygranych jeszcze 2,3 lata temu stało się dzisiaj kulą u nogi dla firm, które nie uwzględniły możliwości aż takiego wzrostu kosztów.

Fot. Matthew Hamilton Źródło: https://tvn24bis.pl/z-kraju,74/big-zaleglosci-firm-budowlanych-wynosza-juz-4-57-mld-zl,837155.html